Dziś poznałyśmy Zuzię. Zuzia to śliczna, mądra i wygadana ponad dwuletnia dziewczynka.

Zuzia mówi:
- w trakcie obiadu, po zjedzeniu zupy. „Zuziu, co się mówi?” (że niby „dziękuję”), Zuzia odpowiada: „Kiedy będą ziemniacki?”
- nadal obiad – koło rodziców, jeszcze by coś przekąsiła: „Zuzia sępi”
- do malutkiej: „O jakie malutkie lącki”, „O jakie malutkie nóźki”, „Aleksia, patz”
- na spacerze nad wodą: „Kaczkooooo!!!”
- molestowana, żeby zatańczyła przed publicznością: „Nie będę tańczyła!!! Nie umiem tańczyć!!!”
- dopowiadając wierszyk:
„W pokoiczku…” – Zuzia: „na stolicku”
„Stało mleczko…” – „I jajecko”
„Przyszedł kotek, wypił…” – „mlecko!!”
…
„Przyszła mama, kotka…” – „zbiła”
„A skorupki…” – „wyrzuciła do kosza.”
Zuzia fajna jest.
Bawilismy sie swietne, objedlismy po pachy, posmialismy do bolu. Trzy nowe mamy (z czego dwie sa rowniez mamami z dluzszym stazem) co i rusz spotykaly sie w salonie zamienionym tymczasowo na pokoj karmien
Powiedzieli: