Archiwum Strony 2

Bilans 2-latka

… zaliczony! Ledwo na lonie rodziny wyrazilam obawe, czy bedzie sie o nas pamietalo, juz dostalysmy wezwanie do stawienia sie w Sure Start. I to w Dzien Dziecka! Kolejna niespodzianka – osoba, ktora go przeprowadza. Toz to Pauline, Health Visitor, ktora zna Tutusia od jej (malutkiej) pierwszych tygodni. No wiec na poczatku sa same piski, ochy, achy, buziaki i podziwianie wielkiego brzuszyska, ktore jest zamieszkiwane przez Dzidzie.

A sam bilans? Musze przyznac, ze dawno nie bylam tak dumna z malej A. Po wyjatkowo wczesnej pobudce tego dnia (3:00 w nocy) i kompletnym braku snu do czasu spotkania, spodziewalam sie wrzaskow i placzu, a w najlepszym wypadku marudzenia. Tymczasem Tutek zaprezentowala sie od najlepszej strony, jak na reklamie, na zamowienie wrecz ukladala klocki, rysowala, karmila mnie wyimaginowana zupka, ogladala ksiazeczki, biegala, kucala, wspinala sie, gestykulowala, no, dziecko – marzenie. Nie, zeby nie bylo, ze takie idealne, na kilka rzeczy zwrocono nam uwage, jak to sie mowi, zawsze jest cos, co mozna ulepszyc…

Z ciekawostek… Wielce zdumial Pauline fakt, ze najczesciej zadawanym przez malutka A. pytaniem (tak, oczywiscie zadaje pytania) nie jest odwieczne ‘why’ / ‘dlaczego’  tylko ‘where’ / ‘gdzie’. No prosze, jaki okaz nam sie trafil.

Jedyne czym nie blysnelysmy, to mowienie, tzn. ja potwiedzilam, ze gada, a jakze, nawet w 3 jezykach gada, co prawda miesza, ale zrozumiale, ale nie dosc ze Tutusia dosc malomowna w ten dzien  byla (moze to ta 3:00 w nocy???) to jeszcze mamrotala pod nosem, ze ledwo ja ja rozumialam. Ale nic to, ja wiem, ze moja malutka to najcudowniejsze dziecko na swiecie :) .

A jezeli chodzi o liczby, mala A. osiagnela 10.5 kg i zawrotne 81 cm wzrostu. 9 centyl i jak zawsze uslyszalam, ze po takiej mamie to ona na pewno bedzie petite…

Mala A. mowi 3 czyli pytania

Ten post powstal dzieki uprzejmosci duzego A., ktory przetlumaczyl mi wreszcie juz od dluzszego czasu slyszane, acz nie rozumiane Tutkowe okrzyki. Sa to (w zapisie fonetycznym):

1) … o jaaaju? – w miejsce wielokropka nalezy wstawic: Bigi (kot), teddy, lala, babi, mummy, itd.

2) … odoing? – tu najczesciej na poczatku pojawia sie: babi, mummy, Bigi.

Kto zgadnie?

… bo ja sama na to nie wpadlam. Otoz nr 1 to oczywiscie ‘Where are you?’ Dziwna wymowa, bo przy pytaniach typu ‘Where’s babi?’ czy ‘Where’s teddy?’ pierwsze slowko wypowiadane jest calkowicie zrozumiale. Nr 2 jest jeszcze lepszy – toz to najzwyklejsze ‘What are you doing?’ Jest to o tyle pocieszne, ze pytanie nie dotyczy jedynie czynnosci, ktore sie akurat wykonuje. Mala A. uzywa je rowniez w znaczeniu mniej doslownym, np. wolajac z wyrzutem ‘ Babi, o doing? Baby!’, gdy duzy A. schodzi na dol, pozostawiajac dziecko na gorze…

Tak mowi ‘Asija’ (czyli Alexia).

Basia, Basia i po Basi…

Jednym slowem nie ma to jak u babci :)

2 latka!

Chyba juz bardziej kochac nie mozna! Nasze kochanej coreczce zyczymy samych radosci i prostej drogi przez zycie.

Kiedy to minelo?

 

Minela Wielkanoc

… nawet nie wiem kiedy. Sle wszystkim spoznione zyczenia, ale przeciez radosci, spokoju i lask Bozych mozna zyczyc zawsze, prawda?

Jak wymeldowac glownego lokatora czyli w trojkacie

Ciasno w tym lozku, oj ciasno… Mala A. rosnie, i mimo iz jest rozmiaru petite, to zajmuje stanowczo zbyt wiele miejsca. Dotad nie rozumialam narzekan rodzicow dotyczacych spania “poprzecznego” ich pociech. Teraz mam ilustracje problemu. Otoz preferowana pozycja do spania Tutuska to lezenie na wznak w poprzek lozka na wysokosci poduszek. Oczywiscie na poduszkach. I co z tego, ze duzy A. dolacza dopiero nad ranem. Przez godzine, dwie gnieciemy sie jak sardynki w puszce, tzn. my dorosli, bo krolowa na srodku nie odda ani skrawka swojego terytorium. Co gorsza, woli byc odkryta, co utrudnia osobom po jej obu stronach przykrycie sie koldra w calosci… Co jeszcze gorsze, nad ranem zachciewa sie jej przytulanek, ktore polegaja na obejmowaniu szyi spiacej mamy, przykladaniu buzki do buzki, czy kladzeniu sie na jej glowie. Mozna sobie wyobrazic lament, gdy nadchodzi czas wstawania do pracy i przytulanka Tutusia znika. Jest placz i lament…

Sytuacji nie polepsza fakt, ze rosnie rowniez duza A., zwlaszcza w srednicy brzucha. Czas spotkania z Dzidzia w Brzuszku zbliza sie nieuchronnie i ze strachem mysle o zdecydowanie niewystarczajacej powierzchni malzenskiego loza. Czas juz cos z tym zrobic!

Mala A. mowi 2 czyli Who Is Who

Zacznijmy od najblizszej rodziny. Duza A. to mummy Ana, duzy A. – babi Arsen. Jak widac malutka jest bardzo precyzyjna, na wszelki wypadek, gdyby w poblizu byli jakas inna mummy i babi. Takie zawolania zawsze koncza sie pytaniami, ile mam i babich ma mala A. :)

Teraz kolej na wujkow – czyli ‘dzadzi’ (dz jak dzdzownica!). Jest ich kilku – dzadzi Tini, dzadzi Turi, dzadzi Fonsi. Dwaj pierwsi maja to szczescie, ze sa nazywani tak jak powinni, natomiast na Fonsiego malutka uparcie wola ‘dzuszi’ czyli … dziadku. No coz, taki los. Na pocieszenie, wlasciwego dziadka Tutuska rowniez nazywa ‘dzuszi’, wiec nie jest tak zle. A Fonsi, no coz, chyba juz zawsze przez malutka bedzie obiektem naszych kpin.

Z cioc mala A. ma w swoim repertuarze tylko dwie, z czego jedna wolana jest po imieniu tylko zaocznie, gdyz w jej obecnosci dziecko nie wiedziec czemu milknie. Ta ciocia to Kasia. Druga ciocia to Ula, wolana – niespodzianka – Ula! I tu dochodzimy do bardzo charakterystycznej dla malutkiej rzeczy – im osoba blizsza sercu, tym bardziej bezposrednio jest wolana. Tak wiec ciocia Ula to ‘Ula’, a inna wazna osoba, babcia Basia – ‘Basia’. Jedynie w poczatkach swojej paplaniny udalo sie Tutkowi wypowiedziec slowo babcia, a od momentu utozsamienia go z osoba, ostalo sie jedynie Basia. Dobrze, ze Basia nie ma nic przeciwko.

Pozostaje ostatnia grupa – dzieci. Tu mala A. potrafi sie wykazac: mamy oto kuzynostwo: Kelke i Ojeja (Amelke i …Ojeja), Mikusia (Mikusia), kolege Albiona i jego siostre Keide (Albion i Keida - bez przekrecania!), kuzynki zza morza Jessi i Gige (tez dobrze wymawiane), Izzi Belle i Isle (Izabela i Isla), no i grono przedszkolne, na czele z najlepsza przyjaciolka Alliyah, oraz Maya, Ria, Mia, Pria, Anya, Ashishem, Michaelem i jeszcze kilkoma innymi, ktorych imion nawet ja nie potrafie spamietac.

Nie jest zle jak na 23-miesiecznego brzdaca, co?

Mala A. mowi…

Male kompendium wielojezycznego slownictwa Tutusi (imiona i nazwy bajek opuszczamy, za duzo tego):

1. Jezyk polski

na dol
mama
idziemy
kremik
brokul
nie ma
klapki
bajki
tu
trzymaj
spadniesz
uszka
buzia
pupa
dzieci
kupa

2. Jezyk tatusiowy

babi (tata)
nena (babcia)
dxushi (dziadek)
dxadxi (wujek)
hajde (chodz)
hapu (odsun sie, pusc)
ulu (usiadz)
prit (zaczekaj)
piju (pic)
miju (myszka)
dxam dxam (cacy cacy)
lule (kwiatki)

3. Jezyk Tutusiowy

tap tap (kapiel)
kaku (rysowanie)
dudu (ptaszek)
am am (jedzenie)
bee (kupka)
pur pur (baczek)
sisi (siku)
tati (skarpetki)
bazi bazi (buleczka)
halo halo (telefon)
brum brum (auto, wozek)
laaaaa ([jak lozko] lew)
auau (piesek)
trutututu (slon)

4. Jezyk angielski

Ten zostawiam na koniec, gdyz jest najbogatszy i najszybciej sie rozwija. Niemal codziennie mala A. zaskakuje mnie jakims nowym slowkiem, ktorego jeszcze dlugo nie spodziewalabym sie od niej uslyszec. Z pewnoscia duza w tym zasluga przedszkola, ale i pewnego edukacyjnego programu telewizyjnego (mam na mysli kanal a nie konkretny program), ktorego jest maniakalna wielbicielka…

mummy
baby
cheese
apple
book
sun
moon
nappy
cat
dog
monkey
two
nine
ten
blouse
trousers
coat
hat
juice
orange
plum
pear
sing
dance
paint
away
ball
teddy
car
bike
sorry
thank you
morning
finish
up
down
there
hiya
bye bye

i pewnie jeszcze mnostwo, o ktorych zapomnialam… Ale juz sily nie mam wymieniac :)

Portrety

I pare fotek malej A… Niestety nie jest wdzieczna modelka. Jezeli juz nie biegnie w strone aparatu z wyciagnieta reka (“daj mi”), to przyjmuje mine cockera spaniela z polprzymknietymi oczami, przez co wyglada na zdjeciach dosc ponuro. Uchwycic usmiech to naprawde szczescie, wiec dziele sie tym szczesciem z Wami…

Reaktywacja

Witamy po dluuuugiej przerwie… Jak dlugiej – sama nie wiem, prawde mowiac nawet nie zagladalam na bloga. No ale pora sie pozbierac, bo okazuje sie, ze wciaz o nas pamietaja… Pamietacie :)

A wiec witamy ponownie:

  • duza A. - ktora robi sie coraz wieksza, niestety tylko wszerz… Czemu czlowiek nie rosnie cale zycie?? Albo czemu wciaz jeszcze nie wymyslono operacji plastycznych dodajacych wzrostu??
  • mala A. – ktora wcale juz taka mala nie jest, w koncu skonczone 22 miesiace czynia z niej calkiem dojrzala osobke. Oczywiscie tylko wtedy, gdy jest to dla niej wygodne, w przeciwnym razie natychmiast przeobraza sie w bezradnego zdanego tylko na Mummy i Babiego dzidziusia… 
  • duzy A. – jak zwykle gdzies w tle i oddali, a dzis to w oddali doslownie, bo wlasnie wykorzystuje swoj pozostaly urlop tarzajac sie na lonie rodziny w dalekim kraju, za gorami i lasami, gdzie mocno swieci slonce, a w domach nie ma kaloryferow… Taka moja mala dygresja, wybaczcie.
  • i… uwaga, uwaga! nowy nabytek – nazwijmy je Malenstwem. Takie odstepstwo od literki A., byc moze tymczasowe, a byc moze permanentne :) . Malenstwo wciaz jest w brzuszku, ale juz na stale zagoscilo w naszym zyciu.

 

« Poprzednia stronaNastępna strona »



Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.