Nuuuudaaaaa

Kontynuujemy pourlopowo-jesienna depresje. My – dorosli, bo mala A. energia roznosi. A na razie jedyna mozliwa forma jej rozladowania jest krzyk. Uszy puchna… A i nasze samopoczucie sie od tego nie poprawia. Duzy A. co prawda stwierdzil, ze nasza malutka jest najlepszym dzieckiem, jakie zna, bo jest taka energiczna i w ogole, ale jak przyjdzie co do czego, to jeczy, zeby byc cicho, bo go glowa boli.

Wracajac do depresji… Zly moment wybralismy na powrot z urlopu, bo i na dworze szaro buro i zimno, i praca po powrocie wydaje sie byc jeszcze bardziej beznadziejna, niz faktycznie jest. Mnie tez to doluje, bo przeciez i ja bede musiala tam niedlugo wrocic. A nastroju nie poprawia nam tez fakt, ze juz nie dlugo jade sama do Polski, przedtem wydawalo mi sie to dobrym pomyslem, teraz juz mi mina rzednie, bo i ja bede tesknic, i mezulo, no i dziecina dwa tygodnie ojca nie bedzie widziala. Ech…

P.S. Podaje  obiad, o ktorym wiedzialam, ze nie spotka sie z uznaniem pana domu. Nieoczekiwany komplement: „Przeciez tak dobrze gotujesz. Stac cie na wiecej niz to.”😀

2 Responses to “Nuuuudaaaaa”


  1. 1 nureczka 19/10/2009 o 21:51

    Czy duzy A. uwaza, ze malenka A. ma wiecej energii od mojej Amelki??


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s





%d bloggers like this: