Wieczorna rutyna i conocna zadyma

Dla zainteresowanych – wglad w nasze codzienne zmagania.

17:00 – tato wychodzi do pracy, Tutus albo jeszcze spi, albo juz bryka z usmiechem od ucha do ucha
18:45 – wieczorna kaszka, zjadana z wilczym apetytem🙂
19:00 – szalenstwa w sypialni, zabawa, ksiazeczka, czasem ucinamy sobie mala pogawedke. Mala A. promienieje
19:15 – kapiel, piski ekscytacji na widok zoltych kaczuszek unoszacych sie na wodzie, umiarkowane chlapanie
19:30 – malutka otulona recznikiem smieje sie do siebie w lustrze
19:31 – polozona na macie do zalozenia pieluchy i ubrania wydziera sie w nieboglosy
19:35 – spiochy i spiworek zakladamy juz w sypialni, na siedzaco, bo pozycja lezaca wywoluje histerie
19:40 – cycek. Rzuca sie na niego, jakby nic nie miala w ustach od poludnia
19:45 – tak tak, niecale piec minut, a ona juz najedzona. Odkladam Tutka do lozeczka, gasze swiatlo, klade sie obok na lozku i  czekam az zasnie (usilujac ograniczyc glaskanie, mizianie, nucenie itp.)
20:15 – zwykle o tej porze dziecina juz spi
21:00 – pierwsza pobudka, powod nieznany
21:50 – kolejne przebudzenie, wypadl smoczek
22:30 – znow
23:30 – i znow. Daje ponownie cycka i przewaznie sama ide spac
2:00 – cholera jasna, znow sie obudzila
3:30 – i znow. Wyciagam cycek, potem odkladam ja do lozeczka. Czasem zasypia, czasem dobre pol godziny wzdycha, kreci sie, bawi smokiem
4:15 – tato zwykle juz jest, kladzie sie spac. A dziecko w lozeczku gotowe do zycia – piski, ichy, achy, kotlowanie, zapuszczanie zurawia w strone naszego lozka (przeciez jestesmy grzeczni! ;))
5:15 – poddaje sie, biore podekscytowana Tutuske i moszcze w naszym lozku, miedzy naszymi poduszkami, przykrywam koldra do polowy
5:16 – juz spi, snem sprawiedliwego
7:00 – powolne budzenie, przysypianie, znowu budzenie siebie nawzajem. Ja niewyspana, klne, na czym swiat stoi
8:00 – wstajemy. Dziecina obdarza mnie najslodszym na swiecie usmiechem, cala sie rozplywam, jej nocne wybryki ida w niepamiec.

Wszelkie sugestie, jak poprawic dlugosc i jakosc snu zarowno malutkiej jak i jej mamusi mile widziane.🙂

8 Responses to “Wieczorna rutyna i conocna zadyma”


  1. 1 ania g. 03/12/2009 o 6:52

    od tej 5.15 u nas sie zaczęło. teraz już nie muszę przekładać M. do łóżka naszego, bo całą noc tam chce spać…

  2. 2 rodzinkaa 03/12/2009 o 8:41

    A jego lozeczko jest u Was czy M. ma wlasny pokoj?

  3. 5 Wspominkowo 03/12/2009 o 20:27

    tak tak grzeczni – pewnie tylko dlatego, ze pilnowani;)

  4. 8 rodzinkaa 07/12/2009 o 8:16

    Kolejna osoba zadaje mi to pytanie😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s





%d bloggers like this: